wtorek, 30 kwietnia 2013

Rozdział Szósty

Wyszłam ze szkoły ... Rozglądając się dookoła twój wzrok przykuł chłopak stojący koło czarnego samochodu. Nie wiedziałaś czy iść w jego stronę czy jednak lepiej nie. Dla tego zeszłaś po woli ze schodów i szłaś w stronę wyjścia kiedy ktoś załapał moją rękę. Odwróciłam się przy czym wyrwałam rękę z uścisku.
- Justin ! Bolało ! - Wykrzyknęłam mu w twarz
- Przepraszam nie chciałem - zrobił smutną minkę na co ja machnęłam ręką - Chodź odwiozę cię  - powiedział i ruszył w stronę samochodu, zaraz za nim ruszyłam wślizgnęłam się na miejsce obok kierowcy. On wsadził kluczyki i odpalił, patrzyłam na niego.
- Coś nie tak ? Mam coś na twarzy ? - zapytał przy czym róg ust podniósł mu się do góry.
- Nie tylko ... - Przeciągnęłam a on się urywkowo na mnie spojrzał - Wiesz .. nie mogę uwierzyć że parę dni temu marzyłam o tym żebyś po raz kolejny przyjechał do Polski a teraz .. siedzę koło ciebie - uśmiechnęłam się  a on również.
- Mówiłem NEVER SAY NEVER - odpowiedział i się uśmiechnął.
Nic nie powiedziałam tylko się szczerze uśmiechnęłam i siedzieliśmy chwilę w ciszy. Dosłownie chwilę bo miałam wiele pytań do Justina a ta cisza mnie peszyła.
- Justina  ? - zapytałam a on pokiwał tylko głową - Ty tak bez powodu przyjechałeś po mnie do szkoły ? Bo wiesz ... Ja tam mogłam się przejść daleko nie mam - zaśmiałam się
- Tak specjalnie po ciebie przyjechałem nie pasuje ci to ? - zapytał śmiejąc się - Wiesz i jest jeszcze drugi powód dla czego po ciebie przyjechałem - Powiedział a ja od razu chciałam zapytać jaki ale no potrzymałam się. Bo wiecie jak to Belieberki ? Mają wielkie marzenia z główną rolą Justina ... W mojej głowie było już z 69 pomysłów ! Dla tego uspokoiłam się i spytałam tylko :
- Jaki to powód Justin ? - Rozmawiałam z nim nie zwracając że to wielka gwiazda, chyba mu się to podobało bo uśmiech z jego twarzy nie znikał.
- A taki fajny - powiedział poważnie po czym walnęłam go w ramię
- Powiedz ! - On się dumnie uśmiechnął - Bardzo bardzo bardzo Ładnie Proszę !
- Ahhh ... no to jedziemy bo chcę ci pokazać to miejsce do którego wcześniej nie dotarliśmy - zaśmiał się.
- Tym razem mnie nie zgubisz ? - zapytałam poważnie ale na prawdę miałam ochotę się śmiać moja gra aktorska się kształciła przez całą podstawówkę jak nie chciało mi się ćwiczyć na WF.
- Nie ! Obiecuje - Powiedział bardzo poważnie, chyba było mu smutno z tego powodu że tak tamten spacer się potoczył.. lub byłam tak upierdliwa i ciężka że nie chciał mnie znów nieść.
- Oj wierze ci - powiedziała miałam ochotę go pocałować chociaż w policzek ale się wstydziłam nie chciałam wyjść na nachalną. Justin włączył radio ale ja co chwilę przełączałam ponieważ nie było nic ciekawego a to wiadomości a to jakieś rockowe coś... Przełączając je widziałam że Justin co chwilę na mnie zerka.
- Przepraszam - powiedziałam i zabrałam palec z przycisku.
- Za co ? Jak byś tego nie robiła to ja bym to robił - Uśmiechnął się A ja to odwzajemniłam zaczynając znów je przełączać.
- Nic w tym Radiu nie ma ? - Zapytałam z wkurzeniem
- Hhahaha no widzisz robią ci na złość - zaśmiał się na co ja przewróciłam oczami. Na co Justin wyciągnął wszystkie płyty które posiadał. No dobra było ich dużo ale Justin ma swoje płyty ? No fajnie widać że mój idol jest swoim idolem. Wybrałam  Justin Bieber Believe Acoustic włączyłam.
- Widzę że dobry masz gust - Zaśmiał się Zaczął sobie nucić pod nosem.
- Justin nie wstydź się z chęcią posłucham jak śpiewasz - Przygryzłam przy tym wargę.
Resztę drogi przebyliśmy śpiewając, Justin zaparkował przed  nie wielkim domkiem.
-Co to jest ? - zapytałam patrząc przez okno
- Dom ? - Powiedział i wyszedł z samochodu i otworzył mi drzwi jak prawdziwy Gentlemen.
- A po co ja tu ? - spytałam i szłam krok w krok z Jussem. On nie odpowiedział wciągnął mnie od środka.

3 komentarze: