Stałam przy drzwiach dobre 10 minut kiedy po tym czasie twoi rodzice doszli do drzwi, patrzyłam na nich z irytacją. Tata po kieszeniach zaczął nerwowo czegoś szukać. Przewróciłam oczami
- Daruj to Sobie ! Zmęczona jestem ! - Podniosłam głos a Ojciec od razu z kieszeni wyciągnął zestaw srebrnych kluczy i jeden z nich włożył do zamka i przekręcił. Przepuściłam wszystkich był to skromny dom ale bardzo przytulny. Rozejrzałaś się po całym budynku i co cię zdziwiło był umeblowany. Więc nie wiem po co Ci panowie je pakowali do ciężarówki. Weszłam na górę obejrzałam każdy z pokojów ale zatrzymałam się na nie za dużym fioletowym pokoju.
Od razu wiedziałaś że to jest twój, położyłaś się na dużym białym łóżku i przysnęłam. Obudziła mnie mama która do mojego pokoju wnosiła moje walizki.
- Ciszej się nie da ? - zapytałam z zaspanymi oczami -Przepraszam ! - odpowiedziała śmiejąc się, ja tylko wywróciłam oczami - I jak nowy dom ?
- Jest mały i przytulny taki jak lubię - Odpowiedziałam a ona usiadła koło mnie. - A czemu pakowaliście nasze meble jak tu już są nowe ? - Zapytałam z ciekawością
- Tamte pojechały do sprzedania - odpowiedziała ze spokojem, pewnie jest przyszykowana na więcej pytań ale ją odpuszczę. Teraz tylko pytanie czy daleko mam do domu rodzinnego Justina. Bym zapytała się mojej mamy ale ona to nic nie wiem więc sobie odpuszczę.
- Dobra kładź się już spać - spojrzała na wyświetlacz mojego ekrany najpierw wielkie oczy ale potem zobaczyła godzinę- jest już 22 ogarnij się i miłej nocy - pocałowała mnie w czoło ja to wytarłam a ona wyszła uśmiechając się. Z różowej walizki wyciągnęłam duży niebieski top i szorty. Z drugiej kosmetyczkę, powolnym krokiem ruszyłam do łazienki. Zdjęłam z siebie całą bieliznę i wskoczyłam pod prysznic ciepła woda otulała moje ciało. Po 40 minutach wyszłam, dostałam gęsiej skórki
zimne powietrze otulało moje ciało do puki nie owinęłam się ręcznikiem. Szybko wytarłam ciało i ubrałam się w "Pidżamę" Umyłam zęby i wyszłam. Zgasiłam światło i jak najszybciej wskoczyłam do łóżka bojąc się. Nie wiem czego ale taki to już był mój nawyk, leżąc w łóżku wyłączyłam budzik w telefonie bo jutro sobota i nie muszę tak wcześnie wstawać. Ostatni raz dziś spojrzałam na moją tapetę i zablokowanego położyłam na szafce nocnej, przytulając się do poduszki usnęłam.
#Ranek
Jasne promyki słońca spadały na moją twarz, przekręciłam się na brzuch chcąc uniknąć światła. Lecz moje szczęście mi nie dopisało i spadłam z łóżka. Powolnym ruchem wstałam z podłogi, podeszłam do walizek i podsunęłam je pod szafę szybko się rozpakowałam. Ubrania na dziś wyciągnęłam i udałam się do łazienki odbyłam po raną toaletę i zeszłam na dół weszłam do kuchni zaglądając do każdej szafki szukając płatek i miski za 5 razem mi się udało postawiłam płatki i miskę na stole spojrzałam na zegarek była 13 rano zrobiłam wielkie oczy i podeszłam do lodówki po mleko na lodówce powieszona była kartka.
" Tomek jeszcze śpi, Ja z Ojcem jesteśmy w pracy będziemy późno opiekuj się nim zakupy są zrobione"
Odczepiłam ją zgniotłam i wrzuciłam do śmietnika bo i tak by się nie przydała. Z lodówki wyciągnęłam mleko i zrobiłam sobie płatki. Weszłam do salonu z miską pełnych płatków i usiadłam na kanapie. Przeglądając kanały zatrzymałam się na MTV LIVE gdzie właśnie leciał koncert mojego idola, oglądając go po raz 1000 byłam pod jarana. Pierwszy raz w życiu zobaczyłam go na żywo 25 Marca w Polsce. Bilet miałam na płytę A ale wepchałam się na Golden. Moje myśli przerwał dzwonek do drzwi. Postawiłam niebieską miskę na stoliku i poszłam otworzyć, w drzwiach stała nie wysoka kobieta.
- Dzień dobry - uśmiechnęła się
- Dzień dobry - odwzajemniłam uśmiech ale nie wiedziałam o co za bardzo chodzi
- Widziałam że się wczoraj wprowadziliście przyniosłam ciasto na przywitanie -podała tacę ja ją wzięłam.
- To bardzo miłe z pani strony proszę wejść - otworzyłam szerzej drzwi i wpuściłam ją do domu
kogoś mi przypominała ale można powiedzieć że się wstydziłam zapytać.
Weszliśmy do kuchni kobieta usiadła przy stolę a ja ukroiłam ciasto i dałam po kawałku mi jak i jej.
- A ja to tak się nawet nie przedstawiłam - przerwała ciszę kobieta - Jestem Pattie Mallette- zakrztusiłam się i zrobiłam wielkie oczy. Ja tu sobie siedzę i jem cisto z mojego idola, z jednej strony było mi wstyd że jej nie rozpoznałam a z drugiej był kolejny powód do podniety.
- Ja .. Ja .. - nie wiedziałam co powiedzieć byłam zaskoczona i to bardzo .
- Czyżby moja nowa sąsiadka była Belieberką ? - Zaśmiała się kobieta
- Tak ja jestem z Justinem od samego początku - wykrztusiłam z siebie, i się starałam rozluźnić.
- Oh.. Jak to miło słyszeć - uśmiechnęła się do mnie - spokojnie zachowuj się normalnie tak jak przed tym wszystkim. Uśmiechnęłam się i zaczęłam na spokojnie z nią rozmawiać, może to nie prawdopodobne ale tak jest siedzę sobię z mama mojego idole i teraz pijemy herbatkę.
Naszą rozmowę przerwał głos chłopca z góry.
- Przepraszam na chwilę - Powiedziałam i poszłam szybko na górę, na holu stał Tomek zaspany z miną taką jak by się zgubił, pewnie nie poznaje domu pomyślałam wzięłam ko na ręce i zeszłam na dół posadziłam go na krześle i zaczęłam przygotowywać mu śniadanie.
- To twój brat ? - zapytała kobieta siedząca naprzeciwko niego.
- Tak - uśmiechnęłam się, wsadzając miskę z mlekiem do mikrofalówki
- Cześć jestem Pattie - powiedziała kobieta podając mu rękę chłopiec nie rozumiał bo angielskiego jeszcze się nie uczył. Ale uścisną jej rękę.
- To jest nasza sąsiadka i mama Justina - powiedziałam do chłopca po polsku i po angielsku żeby Pattie zrozumiała. Uczyłam go paru słówek po angielsku ale i tak było mu ciężko
- Justina Biebera - zapytał chłopiec to był mój mały boy belieber.
- Tak odpowiedziałam a on zrobił wielkie oczy i się uśmiechną
- Czy to ma znaczyć że twój brat to mały Boy Belieber ? - Zapytała Pattie
- Tak od 2 roku życia hahahah - zaśmiałam się
Pattie również się zaśmiała spoglądając na zegarek.Podałam Tomkowi płatki i usiadłam koło niego. - Ohh trochę się zasiedziałam - Powiedziała - muszę iść bo jeszcze kogoś do opieki nad dziećmi uśmiechnęła się już wstając do góry.
- Ja mogę się zająć- Powiedziałam - Oczywiście jeśli to nie problem
- Problem była bym bardzo wdzięczna! - Powiedziała i się przytuliła do mnie
- No to będę niańką rodzeństwa mojego idola - oczy mi się powiększyły
- Hahahaha - Pattie się zaśmiała - Jeśli to nie był by problem to za jakąś 1 godzinę bym ich przyprowadziła.
- Nie ma żadnego problemu! - Powiedziałam a ona mnie przytuliła o boże już 2 raz dziś, potem podeszła do Tomka i go również przytuliła aż w końcu wyszła.
- Tomek zaraz rodzeństwo Justina do nas przyjdzie ! - Powiedziałam i zaczęłam skakać.
Poszłam z nim na górę dałam mu ubrania żeby się ubrał a w tym czasie posprzątałam na dole.
Tomek ubrany już zszedł na dół włączyłam mu bajki i bawiłam się z nim jakimiś samochodzikami.Wolała bym mieć siostrę przynajmniej jakimiś lalkami się bym bawiła a nie samochodami. Gadałam sama do siebie, naszą zabawę przerwał dzwonek do drzwi.
2 KOMENTARZE = NEXT !! :D
supcio dalej proszee :*
OdpowiedzUsuńChciala bym tak byc . Historyjka extra
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba . ;D Dodaj szybko następną notkę ;) Przy okazji zapraszam do mnie na justinbieber-cameron-story.blogspot.com
OdpowiedzUsuńPodoba mi się . Dodawaj szybko nowy rozdział i jak możesz to informuj mnie na tt o nowych rozdziałach @AskTheSmile ;)
OdpowiedzUsuńUwielbiam Cię! Świetne to *.*
OdpowiedzUsuńDawaj dalej ;)
~ Believe