piątek, 26 kwietnia 2013

Rozdział czwarty

Następny dzień ranek
Budzik ustawiony miałam na 9 rano. Obudziłam się jednak o 8 to było spowodowane przez to co dziś miało się wydarzyć. Za zwyczaj wystawałam równo z budzikiem lub jeszcze wyłączają drzemkę. Do ręki wzięłam telefon leżący obok mnie wyłączyłam budzik i wygrzebałam się z łóżka podeszłam do wielkiej białej szafy. Z niej wyciągnęłam czarne spodnie i koszule i białą bluzkę na zamiączka zamknęła ja a następnie udałam się do łazienki. Ubrania położyłam na białej szafce przy umywalce ściągnęłam piżame i weszlam pod prysznic szybki prysznic zawsze mnie odprężał. Wybrałam swoje ciało i wybrałam się w cześniej przygotowane ubrania. Wyszłam z łazienki zegarek pokazywał 10.30 było jeszcze trochę czasu. Zeszłym na dół postoju do kuchni, z lodówki wyciągnęłam butelkę mleka z szafki obok niebieską miskę a z następnej pudełko z zawodowymi płatkami. Przygotowałem sobie śniadanie. Szybko je zjadłam posprzątałam po sobie i wbiegali na górę. Sprawdziłam czy ktoś jest w domu. Jednak nikogo nie było. Podziw dla tych ludzi nie idą do pracy a za to wcześnie wstają i wychodzą z domu. Weszlam do swojego pokoju otworzyłam szafę i z dołu wyciągnęłam fioletowe conversy. Usiadłam na łóżku
Wyłożyłam je na nogi i zawiązałam. Wyłączyła laptopa żeby sprawdzić co nowego u innych. Na początku był twitter sprawdziłam interakcje tam już każdy zazdroszczę itp. A przy tym zdjęcia z rodzeństwem Jussa również wiele hejtów ale przy tym też tweety żeby mnie nie hejtować. Ja nie wytrzymałem wyłączyłam wszystko i odłożyłam go na biurko. Zeszłym na dół gdy wchodziłam do salonu zadzwonił dzwonek. Wróciłam się żeby otworzyć drzwi. W drzwiach stał sam Justin Bieber.
- No dzień dobry ! - Powiedział
I się do mnie przytulił odwzajemniłam uścisk.
- Cześć- odpowiedziałam uśmiechając się.
- To jesteś gotowa na dzień z samym Bieberem ? - Zaśmiał sie
Ja przytaknełam - ale są zasady ! - Powiedział
- Tak ? A to jakie ? - patrzyłam na niego pytająco
- 1. Masz być wyluzowana- przytaknełam a on się uśmiechnął
2. Jestem normalnym chłopakiem
3. Czujesz się normalnie jak przy jakimś koledze z klasy .
- Da się zrobić. Nie widzę żadnego problemu - Zaśmiałam się, a on złapał mnie za rękę i pociągnął abym wyszła z domu, zamknęłam za sobą drzwi i poszliśmy gdzieś on prowadził. Po drodze wyglupialismy się, starałam się tak jak Justin mówił myśleć że jest zwykłym człowiekiem.
- Daleko jeszcze ? - zapytałam nogi mi odpadały
- No jeszcze kawałek - stanełam i nie miałam zamiaru się ruszać. On szedł dalej po paru przybyłych metrach zorientował się że za nim nie idę. - Ej ! Co jest ? - Spytał i wrócił się
- Nie mam zamiaru dalej iść ! Nogi mi odpadają ! - Mówiłam z podniesionym głosem i rękoma założonymi na wysokości piersi. On kucną przede mną
- Wskakuj - powiedział a ja zrobiłam to co kazał. Szliśmy już dość spory kawałek.
- Justin ? - Spytałam i usłyszałam ciche yhym - nie ciężko ci idziemy już dobre 20 minut.
- Z tym to nie ma problemu powiedział
- A to z czym masz ? - Zapytałam śmiejąc się
- No bo ... - Przeciagał - chyba się zzgubiliśmy - Zaśmiał się, że co proszę ? Zgubiliśmy się. Mam nadzieję że to jakieś żarty
- Ty zartujesz nie ? - Spytałam z przerażeniem było to słychać po moim głosie. Nie uzyskałam odpowiedzi- postaw mnie Justin ! Zrobił to co mu kazałam.
- Ty żartowałeś ! Powiedz że tak ! - Dla czego się tak bałam ? Dla tego że szliśmy jakimiś uliczkami  a tu nie było ani jednej żywej duszy oprócz nas.
- Oj spokojnie !
- Jak mam być spokojna ? - Spytałam on stanął przede mną
- Uwierz mi na słowo patrzył mi w oczy, w jego oczach nic nie było odczytać lub ja jestem w tym kiepska.
- Zaraz dojdziemy - powiedział i złapał mnie za rękę.
- Ty tak powiesz od .. Hmmm DOBRYCH 2 GODZIN ! - Powiedziałam
- Oj na pewno kiedyś dojdziemy - posłał mi uśmiech.
- To na mnie nie działa   pfff - wystawiałam język
Szliśmy dalej z moich ust ciągle coś było słychać albo sobie wymyśliłam jakieś historyjki a to podziwiałam okolice. Justin już nie dawał rady,
- Justin ? - Odwrócił się - jeśli cię to wkurwia to po prostu powiedz okej ?
- Dobrze dobrze ! Bardzo przyjemnie się tego słucha - Zaśmiał się
- aż tak cię to śmieszy ? - Zapytałam
- Aż za bardzo - złapał mnie w pasie i przyciągną do siebie . Głowie miałam przy jego torsie. Był ode mnie wyższy o głowę to było nie fair ale za to urocze. Odsunęła się od niego.
- Ja nie mogę - powiedziałam i zaczęłam iść dogonił mnie
- Dlaczego nie ? Coś się dzieje ?
- Justin ....

Okej 3 komentarze pisze i dodaje piąty c:
Pytania ? Moja nazwa na wskutek debilek311299 nazwa na tt feeltheswaag c:

4 komentarze: